Geniusz Neuro Marketingu Live

czyli jak rozpoznać błędy w marketingu, przez które klienci nie kupują

keyboard_arrow_rightkeyboard_arrow_left
147,00 zł
Brutto
Wariant :

Dlaczego dobry produkt nie sprzedaje się sam?

Możesz mieć dobry produkt i nadal czekać, aż klient sam się zgłosi. Możesz bać się składać ofertę, zniechęcić po ostrej odmowie albo zrobić jedną kampanię i uznać, że marketing nie działa.

Geniusz Neuro Marketingu Live pokazuje 5 konkretnych grzechów marketingowych: czekanie na klienta, nieśmiałość, zdziwienie ostrą reakcją, brak celu i jednorazowe zrywy.

Sprawdzisz też, do kogo naprawdę kierujesz komunikat, ile razy klient styka się z Twoją ofertą i czy przypadkiem nie popełniasz grzechu śmiertelnego: próby dogodzenia wszystkim.

Który grzech popełniasz w swoim marketingu?

Czekanie na klienta i nieśmiałość

  • Masz ofertę, ale kontakt zaczyna się dopiero wtedy, kiedy klient sam napisze albo zadzwoni? Czekanie na klienta jest pierwszym z pięciu grzechów omawianych w szkoleniu.
  • Nieśmiałość w sprzedaży szczególnie daje o sobie znać wtedy, gdy trzeba podejść, zadzwonić albo po prostu zaproponować zakup. W materiale pojawia się prosty trening oparty na powtarzalności, który pomaga oswoić takie sytuacje.
  • Schemat KU-P-MI pomaga rozróżnić trzy role w procesie zakupu: osobę, która chce kupić, osobę, która płaci i osobę, która faktycznie korzysta z produktu.
  • Czasem komunikat nie trafia dlatego, że mówisz do niewłaściwej osoby. Kto chce, kto płaci, a kto używa? Odpowiedź może całkowicie zmienić sposób przedstawienia tej samej oferty.
  • Klient może powiedzieć, że oferta jest beznadziejna, za droga albo kompletnie nie dla niego. Ostra reakcja jednej osoby nie mówi jeszcze, że produkt albo cały pomysł nie mają sensu.
  • „To nie dla mnie” bywa po prostu informacją, że trafiłeś do osoby spoza swojej grupy. Problem zaczyna się wtedy, gdy po jednej takiej reakcji wycofujesz ofertę albo zmieniasz kierunek.
  • Brak celu marketingowego widać między innymi w próbie promowania wszystkiego naraz. Im mniej wiadomo, kto dokładnie ma kupić, tym trudniej stworzyć jasny komunikat.
  • Czasem wystarczy powiedzieć wprost: „ten produkt jest dla osób, które…”. Część rynku odpadnie, ale właściwy odbiorca dużo szybciej rozpozna, że mówisz właśnie do niego.
  • Jedna reklama, jeden mailing, jeden film i cisza. Jednorazowe zrywy sprawiają, że łatwo uznać marketing za nieskuteczny, zanim klient zdąży dobrze poznać ofertę.
  • Punkty styku to kolejne okazje do kontaktu z tym samym komunikatem. Strona, e-mail, telefon, social media czy spotkanie mogą pracować razem zamiast być pojedynczymi, oderwanymi akcjami.
  • W materiale pojawiają się przykłady kampanii, które kosztowały sporo i prawie nic nie przyniosły. Sam wydatek na reklamę nie zastępuje dopasowania miejsca, odbiorcy i komunikatu.
  • Grzech śmiertelny marketingu to próba dogodzenia wszystkim. Im mocniej starasz się stworzyć ofertę dla całego rynku, tym łatwiej stracić wyrazistość potrzebną tym klientom, których naprawdę chcesz zdobyć.

Sprawdź swój marketing

Masz produkt, stronę albo ofertę, ale kontakt z klientem zaczyna się dopiero wtedy, gdy to on zrobi pierwszy krok? To właśnie pierwszy grzech: czekanie na klienta.

Ostra reakcja klienta może szybko zamienić się w myśl: „może ten produkt nie ma sensu” albo „to chyba nie dla mnie”. Sprawdzisz, jak reagujesz na odrzucenie oferty i co robisz później.

Im szerzej próbujesz mówić, tym trudniej stworzyć komunikat, w którym ktoś naprawdę rozpozna siebie. W szkoleniu właśnie próba dogodzenia wszystkim dostaje nazwę grzechu śmiertelnego marketingu.