FakeWORK

czyli mit balansu między pracą a życiem i jak zaplanować życie, biznes i ścieżkę kariery

keyboard_arrow_rightkeyboard_arrow_left
250,00 zł
Brutto
Wariant :
Ilość

Pakiet dwóch szkoleń, 12 godz. 02 min

FakeWORK + FakeLIFE

(HTML niżej)

Koniec pozorowania

Praca liczona efektami

  • Fake work bez znieczulenia, kult ośmiu godzin to czyjś system - „ty i twoje efekty płacą za twoje życie”, nie przesiedziany czas.
  • Model 4-6 godzin realnej pracy, z przykładem firmy zmniejszonej z 24 do 3 osób przy tych samych przychodach.
  • Poczucie koherencji, fundament psychiczny efektywności: zrozumiałość, zaradność i sensowność - zamiast bycia ofiarą okoliczności.
  • „Usuń albo zaprzęgnij”, metoda na rozpraszacze: wszystko, co kradnie uwagę, albo wylatuje, albo zaczyna pracować na Twój cel.
  • Sprzedaż jako pierwsza kompetencja, świat nie płaci za wysiłek - płaci temu, kto umie dostarczyć i sprzedać efekt.
  • Test dnia: „czy zapłaciłbym sobie za dzisiejszy dzień?” - poprzeczka, którą stawiasz sobie sam, nie szef.
  • Plan wieczorem, raport po dniu, dzień planujesz poprzedniego wieczora, po raporcie - bez planu i raportu system nie działa.
  • Biznes w trzech celach, sprzedaż od rana, rozwój biznesu, rozwój siebie - w tej kolejności.
  • Challenge „1% dziennie”, dwa zapisane wnioski dziennie przez 14 dni jako fundament, potem nawyk na 66 dni (badanie University College London).
  • Stan gry jak zapis w grze, punkt odniesienia zapisany na piśmie, do którego wracasz co kwartał.
  • Dwa priorytety na miesiąc i rok jako 4 x 12 tygodni, zamiast listy postanowień, która umiera w lutym.
  • Kondensacja wniosków, od kartki A4 do jednego zdania - trening, z którego rodzą się własne mentalne frame'y.
  • Definicja fake life: życie, w którym zapominasz, że zmiana jest naturalna - a Twoim zadaniem jest do niej dorosnąć, nie jej unikać.
  • „Umysł to nie ty”, latarka świadomości i test świadomego wyboru zamiast reagowania z automatu.
  • Dwunastu złodziei czasu i marzeń, rozpisanych na miesiące roku - od złych priorytetów, przez syndrom biedaka, po szkodliwe rytuały.
  • Nawyki zamienione w rytuały, ta sama czynność z nadanym znaczeniem przestaje być przypadkiem, a zaczyna być wyborem.
  • Regeneracja planowana jak praca, trzy maski wypalenia, dzień bufora po intensywnym okresie i środowisko, które Cię ładuje zamiast drenować.
  • Punkty odniesienia, budujesz własną skalę porównawczą - bo bez niej nawet realny postęp wygląda jak stanie w miejscu.

Fake work czy fake life

Firma się kręci, a Ty pracujesz kilkanaście godzin dziennie. Dostajesz model 4-6 godzin realnej pracy, biznes w trzech celach i odwagę do własnych standardów zamiast branżowych.

Specjalista albo freelancer rozliczany z czasu, nie z efektów. Przechodzisz od wymiany godzin na pieniądze do dostarczania efektów: delegowanie tego, z czego wyrosłeś, i utrzymanie klienta zamiast wiecznej akwizycji.

Praca ogarnięta, a życie nie nadąża. Dzień drugi jest dokładnie o tym: priorytety, rytuały i regeneracja - bo nawet poukładany biznes nie uratuje życia, które toczy się z automatu.