Sprzedaż wygląda dobrze, klienci płacą, a pod koniec miesiąca znowu zastanawiasz się, gdzie podziały się pieniądze. Wpływy znasz dokładnie, kosztów już niekoniecznie.
Po spotkaniu wszystko wydaje się jasne. Kilka dni później okazuje się, że każdy zapamiętał coś innego albo zadanie zwyczajnie zniknęło. Za dużo ważnych ustaleń nadal trzymacie w głowach.
Klient przychodzi z własnym pomysłem na rozwiązanie i rozmowa szybko zmienia się w dyskusję o Twoim fachu. Warto oddzielić efekt, którego potrzebuje, od sposobu, w jaki do niego dojdziesz.