keyboard_arrow_rightkeyboard_arrow_left
Od pomysłu do zebranej kwoty
Zanim poprosisz o pieniądze
- Poznasz dwa pewniki finansowania społecznościowego, zaczynając od tego, że kampania nie musi się udać, żeby Ci się opłaciła.
- Zobaczysz, gdzie naprawdę leżą duże pieniądze, i dlaczego rozmowa z firmą wymaga zupełnie innej oferty niż zbiórka wśród osób prywatnych.
- Rozpoznasz trzy warunki kampanii bez budżetu - chwytającą ideę, przekonujące wideo i ludzi z zasięgiem - z których każdy osobno potrafi wystarczyć.
- Nauczysz się zaczynać od wspierania cudzych akcji, bo dopiero własne pieniądze wyjęte z kieszeni pokazują, co powstrzymuje wspierającego przed wpłatą.
- Ustawisz projekt jednym pytaniem - „czego chcę i ile chcę" - zanim dopuścisz do niego czyjekolwiek opinie.
Ile to naprawdę kosztuje
- Policzysz pełny koszt kampanii, doliczając do celu prowizję platformy, podatek przy współpracy z firmami i minimum na marketing.
- Zaprojektujesz progi wpłat pod realne możliwości swojego otoczenia, zamiast zgadywać, ile ktoś zechce dać.
- Zbudujesz nagrodę metodą dokładania wartości, aż przestanie być usługą, a zacznie być przygodą, po którą warto sięgnąć.
- Przeliczysz nagrodę na koszt dotarcia do klienta, czyli jedyny język, w którym firma naprawdę rozważa sponsoring.
- Rozplanujesz kampanię w czasie, wiedząc, ile trwa sama zbiórka, a ile przygotowania, które muszą się zacząć wcześniej.
Co widzi wspierający
- Nagrasz film według schematu problem - rozwiązanie - zaproszenie, wiedząc, w której minucie widz decyduje, czy ogląda dalej.
- Unikniesz najczęstszego błędu otwarcia, czyli przedstawiania się na starcie, zanim ktokolwiek zdążył się zainteresować.
- Postawisz jedno wezwanie do działania, zamiast dawać odbiorcy wygodną furtkę, z której skorzysta zamiast wpłaty.
- Rozłożysz nagrody na poziomy odblokowywane po przekroczeniu celu, co skłania wspierających do podnoszenia własnych wpłat.
- Zaplanujesz aktualizacje jako kolejne sprzedaże do tych samych osób, bo dokumentowanie procesu rozwiązuje problem, o czym w ogóle pisać.
- Opiszesz ryzyko projektu, bo to ono dowodzi, że przemyślałeś sprawę, a nikt nie stawia na przegranego konia.